Co ciekawe sama była chyba bardziej rozbawiona tymi wspominkami niż na rozrywkową owa podróż wyglądała. Tym bardziej, że szybko zabrakło jej pieniędzy na jej przedłużenie i kontynuację.
W związku z czym korzystała z zaproszeń, gościnności i niedwuznacznych propozycji ledwo poznanych osób. Szczególnie ciepło wspominała pewnego Anglika, który po 15 min. znajomości zaproponował jej u siebie nocleg.
Szymon zdążył jedynie zażartować, że aż dziw bierze, iż nie doczekała się pomocy od swego partnera, który aktualnie spłaca porsche. Mucha skwitowała to jedynie kolejnym kokieteryjnym uśmiechem.